Skip to main content

Mikromomenty są krótkimi pauzami w ciągu dnia, które odpowiadają na potrzebę regeneracji w zabieganym świecie. W 11 odcinku Podcastu Odetchnij „Mikromomenty – sztuka codziennego odpoczynku” Ula Rudzka-Stankiewicz opowiada o tym, dlaczego wciąż trudno nam naprawdę odpocząć – i jak znaleźć proste sposoby na odpoczynek w ciągu dnia, nawet jeśli masz niewiele czasu i mnóstwo obowiązków. To nie kwestia idealnych warunków czy długiego urlopu. Chodzi o codzienne, świadome wybieranie małych przerw, które realnie wpływają na ciało, umysł i emocje.

Spis treści:

Dlaczego mamy problem z odpoczynkiem, mimo że wszyscy go potrzebujemy?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad jedną rzeczą. Patrzę na ludzi wokół siebie i widzę osoby, które robią bardzo dużo: mają wymagającą pracę, prowadzą dom, wychowują dzieci, znajdują czas na hobby, planują wakacje. A wszystko to dzieje się przecież w ramach tej samej doby, którą mam i ja. Są też tacy, którzy – przynajmniej z zewnątrz – mają mniej obowiązków, a mimo to wyglądają na przeciążonych. I tu pojawia się pytanie: czy to naprawdę kwestia liczby zadań? A może raczej tego, jak podchodzimy do odpoczynku, regeneracji, codziennych przerw? W ciągu dnia potrafimy wcisnąć setki obowiązków – ale z zatrzymaniem się bywa trudniej. Choć ciało wysyła sygnały, że potrzebuje przerwy, często je ignorujemy. Z czasem zaczyna to mieć swoją cenę: spada energia, koncentracja siada, drażni nas byle drobiazg. Regeneracja nie dzieje się sama – trzeba jej świadomie dać miejsce, zanim organizm sam się o nią upomni.

Jakość odpoczynku i nastawienie do niego mogą zrobić różnicę

Odpoczynek ma wiele wymiarów. Często mówi się o długości – i to oczywiście ważne. Jeśli jestem przemęczona, to 4 godziny snu mnie nie uratują. Ale jest coś jeszcze. To, jak podchodzę do czasu odpoczynku. „To nie jest tak, że naprawdę nie mamy pięciu minut w ciągu dnia. Pytanie brzmi: jak z nich korzystamy? Czy mamy nawyk regeneracji?”. Bo to, co dla jednej osoby jest odpoczynkiem, dla innej może być zmęczeniem. Nie każdy lubi czytać książki czy spacerować. Najważniejsze to znaleźć coś, co mi służy i  pomaga – i umieć świadomie po to sięgnąć. Warto też zastanowić się, czy dajemy sobie przyzwolenie na odpoczynek. Czy odpoczywając czuję się z tym dobrze, czy może pojawia się poczucie winy, że „nic nie robię”? Praca nad nastawieniem bywa kluczowa.

Korki, kolejki, czekanie… czyli codzienne okazje do mikropauzy

Często mówimy „nie mam czasu”, a przecież codzienność pełna jest małych momentów, w których możemy złapać oddech. Czekasz aż ekspres zrobi kawę? Jedziesz autem w korku? Stoisz w kolejce? Ula podpowiada nam w podcaście: „Nie wyciągaj telefonu. Nie czytaj maili. Po prostu bądź. Patrz, jak kawa się wlewa do kubka, obserwuj drzwi u lekarza, skup się na drodze”. A ja zachęcam z własnego doświadczenia. Z pozoru zwykłe chwile, zmieniają się, gdy ty wybierzesz sposób w jaki je przeżywasz. Zamiast denerwować się, że „tracisz czas”, możesz potraktować ten moment jako chwilę na wyciszenie. Jedną z najprostszych form medytacji uważności jest właśnie skupienie się na tym, co tu i teraz. Na przykład na zapachu kawy albo brzmieniu dźwięków dookoła.

Gonitwa myśli – jak się zatrzymać, kiedy w końcu mamy chwilę dla siebie?

Znasz to? W końcu siadasz z herbatą, a w głowie… lista zadań, wyrzuty sumienia, myśli o tym, co poszło nie tak. I zamiast się zrelaksować – zadręczasz się. To nie jest rzadkość. Sama to znam. I wiem, że nie chodzi tylko o fizyczne zatrzymanie się, ale o wewnętrzne zatrzymanie się. Zatrzymanie myśli, dystans do siebie. Ula przypomina, że „Nie zawsze uda się powiedzieć sobie: stop, nie myśl. Dlatego warto mieć schemat działania – mówiłam kiedyś o czterech krokach, które mogą w tym pomóc.” Czasami nasz umysł jest tak rozpędzony, że potrzebuje konkretnego działania, by się zatrzymać. I właśnie wtedy sięganie po zapisane kroki daje ulgę.

Cztery kroki, które pomagają wyjść z pętli zamartwiania się

  1. Nazwij swoje myśli. Wypisz, co cię martwi. Nawet jeśli to trudne.
  2. Zobacz schemat. Czy to relacje? Perfekcjonizm? Obawa przed oceną?
  3. Zidentyfikuj swoje reakcje. Czy obwiniasz innych? Dramatyzujesz? Uciekasz w pracę lub media społecznościowe?
  4. Wymyśl alternatywę. Co możesz zrobić zamiast? Co ci naprawdę służy?

To ćwiczenie wymaga czasu i uważności. Ale naprawdę działa. Warto robić je regularnie, nawet gdy nie jesteśmy w stresie – żeby zbudować w sobie nowe nawyki reagowania.

Technika „nazywania kolorów” i inne sposoby na reset umysłu

Jedna z metod polecanych przez Ulę jest „nazywanie kolorów”. Wystarczy rozejrzeć się wokół i opisać pięć rzeczy: „Widzę śnieżnobiałą szafę. Jasnobeżową podłogę. Głęboko fioletową poduszkę…” To prosty sposób na wyjście z natłoku myśli. Pozwala odzyskać kontakt z tu i teraz. Można też planować „przerwę przed” – czyli świadomie zaplanować kilka minut przed spotkaniem, zanim zadzwoni alarm, zanim coś się zacznie. Takie mikrotechniki pomagają przeciwdziałać przeciążeniu. Wprowadzają więcej spokoju i kontaktu z ciałem, którego często nam brakuje w biegu dnia codziennego.

Mikro chwile radości – jak pielęgnować pozytywne emocje

Czasem warto zatrzymać się i powiedzieć sobie: „Jak ja się cieszę, że mam ten wygodny fotel. Że mam autobus do pracy. Że świeci słońce.” Takie momenty wdzięczności – drobne, szczere – rozluźniają ciało i aktywują układ przywspółczulny. Biologicznie wspierają naszą regenerację. To bardzo często drobne rzeczy jak spojrzenie na drzewo w oddali, przykrycie ciepłym kocem i poczucie jego faktury, zapach ulubionej kawy. I już jesteś bliżej siebie. Wdzięczność można ćwiczyć jak mięsień. Codziennie znajdź trzy rzeczy, za które jesteś wdzięczna. Wypisz je w dzienniku, mów je na głos albo pomyśl o nich w drodze do pracy.

Odpoczynek bez presji – jak dbać o siebie na co dzień

Nie musimy wypełniać każdej przerwy „czymś mądrym”. Pompki w drodze do kuchni nie są obowiązkiem. I naprawdę nie trzeba nieustannie „optymalizować” odpoczynku. Czasem wystarczy po prostu… być. Oddychać, patrzeć i nie robić nic. To podejście może wymagać od nas nieco odwagi. Zwolnienie w świecie pełnym bodźców bywa trudne. Ale z każdym razem, kiedy to robimy – robimy coś dobrego dla siebie.

Zacznij od teraz

Zamiast czekać na urlop, wielką zmianę albo dzień bez obowiązków – zacznij od drobiazgu, który możesz zrobić teraz. Weź głębszy oddech, spójrz przez okno, zrób sobie herbatę i przez kilka minut nie sięgaj po telefon. Daj sobie chwilę, w której nic nie musisz. Pozwól oczom odpocząć od ekranu, a myślom swobodnie popłynąć. Nawet kilka minut takiej przerwy może zresetować napięcie i przywrócić Ci kontakt ze sobą. Czasem nie chodzi o to, by wszystko zmienić – tylko o to, by na chwilę się zatrzymać i świadomie wybrać spokój.

A jeśli chcesz więcej takich inspiracji – zapraszam Cię do odsłuchania innych odcinków podcastu Odetchnij, w których rozmawiamy o odpoczynku, regeneracji, codziennym dobrostanie i życiu w zgodzie ze sobą.