Twórczy reset. Jak to jest, że tworzenie pomaga nam odetchnąć?
Czy kreatywność to tylko talent do malowania i lepienia z gliny? Czy może coś znacznie więcej – coś, co decyduje o tym, jak radzimy sobie z życiem, zmęczeniem, przebodźcowaniem? Z takimi pytaniami w głowie zaprosiłam do rozmowy psychoterapeutkę Annę Krajewską. I nie ukrywam – to była rozmowa, po której długo jeszcze „lepiłam w myślach” wątki, które się pojawiły. Bo choć temat wydawał się prosty – odpoczynek przez twórczość – to szybko okazało się, że kreatywność bywa ratunkiem, ale potrafi też nas uwięzić.
Twórcze przystosowanie to coś, co kiedyś pomogło nam przetrwać. Problem zaczyna się wtedy, gdy w dorosłym życiu powtarzamy te same schematy nieświadomie, choć już nam nie służą.
Brzmi znajomo? Dla mnie bardzo. Ile razy działamy „z rozpędu” – z tej samej potrzeby bycia zauważoną, docenioną, wystarczającą? Ania pokazała, że kreatywność to nie tylko wymyślanie nowych rzeczy, ale też odwaga, by przerwać to, co automatyczne. I właśnie w tym znaczeniu – głęboko wewnętrznym – kreatywność zaczyna działać jak odpoczynek.
Odetchnąć, to zrobić coś inaczej niż zawsze. Zatrzymać się. Zobaczyć, co robię z przyzwyczajenia, a co naprawdę mi służy
To nie jest opowieść o warsztatach arteterapii, choć takie też się pojawiają. To opowieść o tym, co się dzieje, kiedy… zaczynasz inaczej myśleć, bo zrobiłaś coś inaczej. Kiedy po prostu siadasz z dzieckiem i lepisz z plasteliny – nie dla efektu, tylko dla samego bycia w tym momencie. Ania mówi wyraźnie – to nie efekt ma znaczenie, ale proces. Nie trzeba mieć celu. Nie trzeba być „utalentowaną”. Wystarczy pozwolić sobie na coś innego niż codzienna rutyna.
Nie chodzi o wielkie dzieła. Chodzi o momenty, w których łączysz się ze sobą. Zatrzymujesz. Doświadczasz przyjemności.
To właśnie przyjemność staje się profilaktyką – przed wypaleniem, przebodźcowaniem i nieustannym poczuciem, że wciąż jesteśmy komuś coś winni.
Po tej rozmowie nie mam wątpliwości – kreatywność to nie fanaberia. To sposób na to, by odzyskać kontakt ze sobą. I nie trzeba zapisywać się od razu na kurs ceramiki (choć można!). Czasem wystarczy dać sobie zgodę, by przez chwilę robić coś inaczej. Choćby to było narysowanie listy zakupów w kształcie spiralnej fali.
A będąc w temacie przyjemności…
Warto dać sobie szansę na głębsze spotkanie z tym, co dobre. Warsztat Agnieszki Polakowskiej „Spotkanie z pozytywną emocją” to przestrzeń, w której poprzez techniki mentalne i pracę z ciałem można nie tylko odetchnąć, ale też nauczyć się wzmacniać to, co daje nam lekkość, radość i spokój.
Warsztat: Spotkanie z pozytywną emocją. Techniki mentalne i praca z ciałem



