Skip to main content

Widzisz wolne popołudnie w kalendarzu i już w głowie pojawia się myśl: „Wreszcie odpocznę”. Ale zanim zdążysz sięgnąć po książkę, ktoś coś chce, coś przypomina, pojawia się coś nowego do zrobienia. Mija godzina, może dwie – i znów nie wiadomo, gdzie się podział ten upragniony luz.

Jeśli też czasem masz wrażenie, że żeby odpocząć, trzeba to najpierw dobrze zaplanować – nie jesteś sama. Tutaj znajdziesz proste wskazówki na to, jak znaleźć czas na odpoczynek. A jeśli chcesz usłyszeć więcej o tym, dlaczego tak trudno dać sobie prawo do pauzy, sięgnij po 2 odcinek podcastu Odetchnij „Od jutra będę biegać… czyli dlaczego odwlekamy to, co naprawdę ważne w życiu„, który prowadzi Ula Rudzka-Stankiewicz.

Spis treści:

Znam, wiem, nie robię – historia codzienna odpoczynku

Od jutra będę biegać. Będę wcześniej spać. Przestanę scrollować przed snem. Brzmi znajomo? To właśnie te postanowienia wisiały kiedyś na mojej ścianie w gabinecie – jako przypomnienia, których zbyt często nie realizowałam. I właśnie dlatego dziś chcę zacząć ten artykuł od refleksji, że… odpoczynek też bywa takim niezrealizowanym postanowieniem. Choć wiemy, że jest ważny, odkładamy go na „potem”.

A przecież odpoczynek to nawyk, rytuał, zachowanie – tak samo jak zdrowe jedzenie czy ruch. O tym, że to wcale nie bułka z masłem Ula mówi tak: „Trudno jest otwarcie przyznać, że właśnie teraz odpoczywam – i że to ma dla mnie znaczenie. Jeszcze trudniej uznać ten moment za swój priorytet, bez poczucia winy czy konieczności tłumaczenia się komukolwiek.

Potrzebujemy dać sobie przyzwolenie na pauzę, na regenerację. Nawet w dni, w które rzeczy nie idą po naszej myśli, albo właśnie szczególnie w te dni, dobrze jest dać sobie czas, aby nabrać dystansu, przewietrzyć myśli i wrócić kolejnego dnia ze świeżym spojrzeniem. Często traktujemy odpoczynek jako nagrodę za wykonaną pracę. Tymczasem warto pomyśleć o nim jako o elementarnej potrzebie, równie ważnej jak sen, jedzenie czy relacje.

Kiedy mówisz „tak” innym – czy przypadkiem nie mówisz „nie” sobie?

Jakiś czas temu Ula wystawiła kilka rzeczy na sprzedaż, żeby oczyścić przestrzeń w domu. Ktoś poprosił ją, aby sprzedawaną rzecz przywiozła do centrum, a Ula zgodziła się. Dopiero później uświadomiła sobie absurd tej sytuacji: „Zyskałam 10 zł, ale poświęciłam czas, energię, a przede wszystkim – swój odpoczynek. Zupełnie automatycznie zgodziłam się na dodatkowe zadanie, które nie wnosiło wartości do mojego życia. Było po prostu spełnieniem prośby innej osoby”. I właśnie to robimy często: działamy z przyzwyczajenia, nie zatrzymując się, by zapytać siebie, czy to, co robię, jest naprawdę dla mnie ważne?

Warto przyglądać się temu, gdzie umyka nam energia. Jakie obowiązki podejmujemy z automatu, z przyzwyczajenia, by nie zawieść innych. I czy nie dzieje się to kosztem naszej równowagi i przestrzeni na regenerację.

Jak zrealizować to, co naprawdę ma znaczenie?

Znasz to: postanawiasz czytać codziennie wieczorem. I nagle to się udaje. Dlaczego? Bo zamiast rewolucji – zastosowałaś mikro nawyk. Jedna książka, przy łóżku, pięć minut wcześniej spać. Ula wspomina pomocną książkę „Mikronawyki” Bradleya J. Fogga. Autor opisuje trzy kluczowe elementy, które pomagają wprowadzać dobre nawyki:

1. Motywacja

„Zdrowie to ważny motywator – ale często doceniamy je dopiero, gdy zaczyna go brakować”. Dlatego warto pomyśleć: co się stanie, jeśli nie zadbam o odpoczynek dziś, jutro, za miesiąc?

Zamiast ogólnych założeń („będę więcej odpoczywać”), pomocne jest zadanie sobie pytania: jak konkretnie odpoczynek wpłynie na moje życie za tydzień? za miesiąc? za rok?

Świetnie działa też kontekst społeczny. „Moi bliscy nie tylko to zrozumieli, ale też mi o tym przypominają” – i to naprawdę działa. Możesz poprosić rodzinę, by uszanowała Twój czas offline, albo znaleźć grupę osób, które mają podobne cele i motywują się nawzajem.

2. Możliwość

Chcesz jeździć rowerem do pracy? Super. Ale… czy masz rower? „Motywacja nie wystarczy, jeśli nie mamy fizycznej możliwości działania”. Może nie lubisz biegać, bo nie czujesz się komfortowo wśród ludzi? Spróbuj jogi w domu. Chodzi o to, by sobie ułatwiać – nie utrudniać. Jeśli Twoim celem jest zmniejszenie czasu spędzanego przed ekranem, możesz:

  • zostawić telefon w kuchni na noc,
  • kupić klasyczny budzik,
  • położyć książkę na poduszce, zanim pójdziesz spać.

Każdy z tych kroków zmniejsza barierę wejścia i sprawia, że nowe zachowanie staje się bardziej dostępne.

3. Wyzwalacz (trigger)

Nawet jeśli wszystko gotowe – czasem po prostu… zapominasz. „Przygotowałam strój, pogoda dopisała, rodzina wiedziała – i nadal nie wyszłam pobiegać. Dlaczego? Bo nikt i nic mi o tym nie przypomniało”. Dlatego warto szukać swoich wyzwalaczy. Przykładowo, mogą to być:

  • alarm w telefonie,
  • plan dnia na lodówce,
  • buty biegowe przy drzwiach,
  • fotel z kubkiem herbaty jako znak: teraz jest mój czas.

Wyzwalacze nie muszą być nachalne – wystarczy, że będą czytelnym sygnałem dla Ciebie i dla innych, że w tym momencie dbasz o siebie.

O sposobach na prokrastynację, nie tylko odpoczynku, przeczytasz również w artykule „Jak przestać odkładać rzeczy na później? Typy prokrastynatorów i konkretne sposoby działania

Odpoczynek to nie tylko sen i książka

To może być też patrzenie przez okno, gotowanie, układanie puzzli, spacer, siedzenie w ciszy albo oglądanie światełek na balkonie. Odpoczynek to coś, co pozwala Ci odetchnąć niezależnie od tego, co wybierzesz.

Często mylimy odpoczynek z bezczynnością. A to nie to samo. Odpoczynek może być aktywny – jeśli to jest coś, co nas odpręża. Dla jednej osoby to mogą być zajęcia z ceramiki, dla innej – pielęgnowanie roślin, a dla jeszcze innej – spacer z psem o zachodzie słońca. Ula podaje dobry przykład: „W mojej rodzinie ustaliliśmy, że jeśli ktoś siada w fotelu z kubkiem, to znak, że potrzebuje chwili dla siebie”. Małe rytuały, które otwarcie komunikujemy, potrafią zdziałać cuda. Nie tylko dla nas, ale i dla relacji.

Zrób pierwszy krok już dziś

„Często wystarczy 5 minut. Ale niech to będzie świadomy wybór, a nie automatyczne wpadnięcie w stare schematy”. Zastanów się:

  • Co Cię relaksuje?
  • Jak możesz sobie to ułatwić?
  • Jakie bodźce pomogą Ci to zrobić?

Zaplanuj to. Tak, jak planujesz spotkanie czy zakupy. Daj odpoczynkowi miejsce w kalendarzu. I traktuj to jako ważne spotkanie z samą sobą nie jako coś, co możesz odwołać w ostatniej chwili.

Tutaj liczy się proste działanie, które powtarzane coraz częściej zamieni się w nawyk stawiania siebie i swojego dobrostanu na pierwszym miejscu. Jeśli dasz sobie zgodę na kilka minut odpoczynku dziennie, być może z czasem odkryjesz, że to właśnie one robią największą różnicę.

Dziękuję Ci, że tu jesteś. A teraz… zrób coś miłego dla siebie. 💛