Emocje bywają trudne – potrafią zaskoczyć, zalać falą napięcia albo wywołać reakcje, których potem żałujemy. Ale to nie emocje są problemem, tylko brak kontaktu z nimi. W tym artykule podpowiadamy, jak rozpoznawać emocje, oswajać je i wykorzystywać jako sygnały, które pomagają lepiej zatroszczyć się o siebie. To pierwszy krok do większego spokoju i autentyczności w codziennym życiu.
🎧 Jeśli wolisz słuchać, Urszula Rudzka-Stankiewicz opowiada na ten temat w 10 odcinku Podcastu Odetchnij „Emocje. Jak je lepiej rozumieć?”.
Spis treści:
Dlaczego zrozumienie emocji jest kluczem do wewnętrznego balansu
Emocje bywają niewygodne. Zaskakują nas, zalewają falą niepokoju lub niechcianej reakcji. Ale to nie one są problemem – problemem jest brak zrozumienia. Kiedy ktoś zajeżdża Ci drogę, pierwszą myślą może być: „wariat!”.
Ale kiedy uda Ci się zatrzymać ten impuls, nazwać emocję i pomyśleć: „może się śpieszy, może coś się stało”, wtedy nie tylko zadziałasz spokojniej – poczujesz też większą kontrolę nad sobą. Zatrzymanie się w emocji to umiejętność, którą można wypracować. I która procentuje – w relacjach, w pracy i w odpoczynku.
Kultura zapracowania a wstyd przed zmęczeniem
W naszej codzienności często bardziej szanowane jest „działam mimo wszystko” niż „potrzebuję odpocząć”. Czujemy wstyd, kiedy nie damy rady i mówimy: „to mnie przerasta” albo „jestem zmęczona”. Ale to przecież normalne. Organizm daje znać, że potrzebuje przerwy. To sygnał.
Przyznanie się do zmęczenia bywa trudne. Ale jeśli to zrobimy – możemy realnie zadbać o siebie i wprowadzić nowe, wspierające schematy.

Zmiana automatycznych reakcji – jak to zrobić krok po kroku
Kiedy pojawia się stresująca sytuacja – mamy wybór. Możemy działać automatycznie, albo… zatrzymać się.
- Powiedz „stop”.
- Nazwij emocję (nie: „jestem zła”, tylko np. „czuję napięcie, lęk, frustrację”).
- Zadaj sobie pytanie: co jeszcze może tłumaczyć tę sytuację
To ćwiczenie pokazywałam menedżerom - mówi Urszula. - I wiesz, co było dla nich najtrudniejsze? Nie wymyślenie alternatywnego scenariusza. Najtrudniejsze było nazwanie emocji.
I właśnie dlatego warto się tego uczyć. Dla siebie.
Jak lepiej poznać swoje emocje – niekoniecznie słowami
Nie każdy potrafi od razu znaleźć właściwe słowo. Na szczęście emocje można poznawać na wiele sposobów.
Rysuj to, co czujesz.
Sprawdź książkę „Narysuj swoje uczucia” autorstwa Rukmini Poddar i znajdź dla każdej emocji kolor, kształt lub fakturę. Czasami Twoje emocje mogą być ostre i drapiące, czasem gładkie, czasem pulsujące. Czasem są jak fala, która Cię zalewa. To forma ekspresji, ale też sposób na głębsze zrozumienie. Nie trzeba być artystą – liczy się proces.
Znajdź emocję w ciele
Gdzie ją czujesz? W karku? W brzuchu? Może dłonie są napięte? Skupienie się na doznaniach fizycznych pomaga zintegrować emocję z ciałem, zamiast ją wypierać. To, co czujemy, nie jest obok nas – to jesteśmy my. Ale emocje to tylko część nas, nie całość.
Wymyśl własną metodę
Skala emocji, koło emocji, zapis w zeszycie, symbole… Możliwości jest mnóstwo. Ważne, by wybrać formę, która Ci pasuje.
Aby nauczyć się rozpoznawać i wzmacniać wspierające stany wewnętrzne możesz sprawdzić nasz warsztat „Spotkanie z pozytywną emocją. Techniki mentalne i praca z ciałem.” prowadzony przez Agnieszkę Polakowską.
Dlaczego warto zapisywać swoje emocje i jak to robić
Stworzenie własnego zeszytu emocji będzie sposobem na uważność i drogą do lepszego poznania siebie. Z czasem zaczynoesz zauważać powtarzalne schematy. To, co najpierw wydaje się chaotyczne, układa się w logiczną całość. Dostrzeżesz i będziesz mógł rozróżnić to, co Cię wzmacnia i co osłabia. Nie musisz tego robić codziennie. Ale warto wracać. I obserwować, co się zmienia. Warto również potraktować ten zeszyt jako osobistą mapę emocjonalną – coś, co ewoluuje razem z Tobą. Z biegiem czasu może stać się inspirującym świadectwem Twojego rozwoju i pracy nad sobą.
Zapiski pomagają też w rozmowie z bliskimi – ułatwiają nazywanie emocji, które często trudno wypowiedzieć. Dają język do rozmowy o sobie. Jeśli chcesz, możesz również zaznaczać momenty, w których powtarzają się konkretne emocje – w jakich sytuacjach, z kim, po jakich wydarzeniach. To może pomóc dostrzec wzorce, których wcześniej nie widziałaś. Takie zapisy stają się lustrem, które pokazuje Ci, jak naprawdę wygląda Twoja codzienność emocjonalna.
Jak się przygotować do pracy z emocjami?
- Zadbaj o przestrzeń. Uprzedź domowników, wycisz powiadomienia.
- Zaplanuj czas. Minimum 15 minut, bez pośpiechu.
- Przygotuj materiały: szkicownik, kredki, ulubiony długopis – niech to będzie przyjemne.
To ma być moment dla Ciebie. Chwila, która aktywuje Twój układ przywspółczulny - czyli… relaks.
Możesz przygotować inspirującą playlistę, która wprowadzi Cię w odpowiedni nastrój. Czasem kilka taktów ulubionej melodii otwiera drogę do głębszych uczuć. Nie zapomnij też o gumce, temperówce i kartkach – czasem dobrze mieć pod ręką coś, co pozwoli zacząć od nowa. Odstawiamy na bok perfekcję i skupiamy się na odwadze, by w ogóle zacząć.
Daj sobie zgodę i przyjemność
Jeśli czujesz, że jakaś emocja dotyka zbyt głęboko – możesz ją odłożyć. Narysować, porozmawiać z kimś bliskim. Albo po prostu zamknąć zeszyt. Zamiast zmuszać się do działania, warto nauczyć się być bliżej siebie i swoich potrzeb. Nie szukamy presji, bo to nie jest wyścig. Stawiamy na zabawę, relaks, odpoczynek. I jeśli coś z tego wszystkiego miałbyś zapamiętać, to właśnie to.
Zacznij dziś
Weź kartkę. Kredkę. Albo po prostu usiądź i zapytaj siebie: co czuję? To wystarczy na początek. I może być początkiem czegoś naprawdę ważnego. Nie musisz mieć gotowego planu ani idealnych narzędzi. Najważniejsze to zacząć – z ciekawością, otwartością i czułością wobec siebie. Bo każde spotkanie z emocją to krok w stronę większej wolności i lekkości życia.



