Skip to main content

Wybór nie zawsze jest prosty – szczególnie gdy masz w sobie energię do działania, głód projektów i tysiąc pomysłów na minutę. Jak wybierać priorytety w życiu, gdy wszystko wydaje się ważne, a rezygnacja z czegokolwiek budzi poczucie winy albo lęk przed stratą? Rozmowa z Martą Fiłoń dotyka głębszego mechanizmu – co naprawdę stoi za naszą potrzebą „robienia więcej”. Czy to ciekawość, czy może potrzeba udowodnienia swojej wartości? Czy działamy z wewnętrznego spokoju, czy z braku zaufania do siebie? Zamiast motywować się bacikiem, Marta proponuje inny kierunek – taki, w którym priorytety wynikają z wartości, a nie z presji. To rozmowa o zgodzie na wybieranie – siebie, swoich potrzeb, odpoczynku i przestrzeni na „nie wiem jeszcze”.

🎧 Posłuchaj całej rozmowy z Martą Fiłoń w 16 odcinku Podcastu Odetchnij

Spis treści:

Głód działania vs. potrzeba uznania

Marta opowiadała o swoim ogromnym głodzie projektów i działania. „To były tak ciekawe rzeczy, że trzynaście razy dziennie planowałabym, jak w to wejść.” – mówiła z pasją. Ale zaraz potem dodawała: „Tylko że ta chęć robienia wszystkiego nie znaczy, że jestem w stanie to wszystko dowieść”. To był moment, w którym pojawia się ważne pytanie: co stoi za tą potrzebą robienia więcej?

W przypadku Marty była to m.in. chęć nadrobienia straconego czasu – lat intensywnej opieki nad dziećmi, w których jej energia została przykryta codziennymi obowiązkami. Ale była też głębsza warstwa: potrzeba udowodnienia sobie, że jest się coś wartą. Ta potrzeba działania na wysokich obrotach może być maską – próbą zagłuszenia wewnętrznego głosu, który podpowiada: „musisz być bardziej, robić więcej, dowodzić swojej wartości”. I choć z zewnątrz wygląda to jak motywacja, wewnątrz często bywa to pułapką.

Pytanie do Ciebie: Czy zdarza Ci się działać z lęku przed tym, że nie jesteś wystarczająca?

Kiedy ciało krzyczy: stop

Nie każda z nas usłyszy wewnętrzny głos „hej, zatrzymaj się”. Czasem musi krzyknąć ciało. W przypadku Marty było tak: „Ciało mi to powiedziało. Po prostu. Jedyne, co mogłam, to leżeć i patrzeć w sufit. Serial był za trudny. Książka za ciężka. Byłam totalnie rozładowana”Chwilowa niedyspozycja była tak naprawdę sygnałem alarmowym. Zbyt długie ignorowanie siebie może prowadzić do wypalenia, a nawet poważnych problemów zdrowotnych. Dlatego tak ważne jest codzienne „włączanie radaru” – uważność na swoje ciało i emocje.

Warto obserwować siebie „na bieżąco”. Codzienne, świadome sprawdzanie: „Jak się czuję? Co potrzebuję?” – może uratować nas przed takim resetem wymuszonym przez organizm.

Praktyka do wdrożenia: raz dziennie zadaj sobie pytanie: „Czy to, co robię, mi służy?”. Bez oceniania. Po prostu zauważ.

Lęk jako motor (i hamulec)

Za przeciąganiem pracy i braniem nadmiaru zleceń często stoi… strach. „Jak nie zrobię tego szkolenia, może klient już nigdy nie wróci. Może zabraknie mi pieniędzy. Może pomyślą, że się nie znam” – przyznawała Marta. Lęk potrafi być wyjątkowo przekonującym doradcą. Podszeptuje: „lepiej to zrób”, „nie możesz odmówić”, „bądź elastyczna”. Ale Marta zauważyła, że ten głos nie jest głosem troski. To głos braku zaufania do siebie. „W końcu zrozumiałam, że nie muszę brać zlecenia tylko dlatego, że temat jest ciekawy. Jeśli czuję, że to nie moje, że mnie to zmęczy – mogę powiedzieć: nie” – mówiła.

Podpowiedź: zanim powiesz „tak” kolejnej rzeczy, zadaj sobie pytanie: czy robię to z ciekawości i chęci, czy z lęku, że ktoś mnie oceni lub stracę okazję?

Co się zmienia, gdy masz bezpieczeństwo

Jednym z kamieni milowych w rozwoju Marty był moment, gdy zbudowała sobie finansowy bufor. „Zaczęłam podejmować decyzje w zgodzie ze sobą. Nie z lęku, ale z ciekawości. I przestałam się bić z tym, czego nie zrobiłam” – podkreśla. Bezpieczeństwo, jakie sobie stworzyła, pozwoliło jej zaakceptować, że nie musi robić wszystkiego. To nie chodzi o miliony na koncie. Chodzi o to, by mieć przestrzeń na oddech – finansowy i emocjonalny. Żeby móc odmówić projektu, który Cię nie wspiera. Żeby nie brać zlecenia w dniu swoich urodzin tylko dlatego, że się boisz, że klient odejdzie.

Wskazówka: zastanów się, jak możesz zadbać o swoje poczucie bezpieczeństwa – finansowego, emocjonalnego, zawodowego. Małymi krokami.

Zmieniam myślenie: nie muszę, mogę

Dla wielu z nas lista rzeczy do zrobienia to lista wstydu. Marta śmiała się: „Po prawej stronie mojej listy jest redesign strony. Przepisuję to od trzech lat. I co z tego?”Zamiast traktować to jako porażkę, potraktowała to jako… motywację. „To jest mój motor, nie bacik. Mogę, ale nie muszę. Skupiam się na tym, co mogę dać, nie na tym, czego nie zrobiłam”Czasem warto przyjrzeć się tej liście na nowo. Co z niej naprawdę ma dla Ciebie znaczenie? Co jest tylko oczekiwaniem świata, a co Twoim prawdziwym pragnieniem?

Nowa mantra: nie muszę wszystkiego. Wybieram to, co mnie ciekawi i co ma sens.

Działanie z miejsca przyjemności i ciekawości

Nie wszystko sprawia przyjemność. Ale można szukać w pracy tego, co nas kręci. Marta tak mówi o swojej codzienności: „Siedzę nad mailem, nudnym, ale w głowie pojawia się pomysł na post. I już wiem, że muszę to zapisać, inaczej nie ruszę dalej. I potem słyszę: skąd masz te pomysły? Z głowy. Bo pozwalam jej się wypowiedzieć”To nie znaczy, że zawsze będzie lekko. Ale jeśli potrafisz włożyć do codzienności choć odrobinę tego, co Cię porusza, odzyskujesz energię. I radość z działania.

Pomysł do wdrożenia: Zapisuj pomysły, które Ci przychodzą do głowy. Daj im przestrzeń. Nie tłum ich. Może z nich wyrosną Twoje przyszłe projekty.

Odpocznij, zanim ciało zaprotestuje

Na pytanie o odpoczynek Marta śmiała się: „Nie rozumiem pytania”. Ale chwilę potem dodała: „Zmiana otoczenia, kobiecy wyjazd w las, zieleń, drzewo i leżak – to mi ładuje baterie”Odpoczynek nie musi być aktywny ani spektakularny. Czasem wystarczy cisza i patrzenie w niebo. Ale trzeba dać sobie do tego prawo. Co więcej – trzeba go planować. Bo jeśli tego nie zrobisz Ty, zrobi to Twoje ciało. I nie będzie pytać o dogodny termin.

Za troską o ciało, emocje i swój własny rytm stoi również InMove Weekend – kobiecy wyjazd prowadzony przez Agnieszkę Karwacką, który łączy regenerację, ruch i wewnętrzne zatrzymanie. W pięknym otoczeniu lasu w trakcie dwóch dni masz szansę z prawdziwą obecnością zadbać o potrzeby, które w codziennym biegu schodzą na drugi plan.

Przypomnienie: Odpoczywasz nie wtedy, gdy wszystko zrobisz. Tylko wtedy, gdy wybierzesz odpoczynek jako wartość.

Pozwól sobie na wybór

Ten tekst nie jest o tym, że masz mniej robić. Jest o tym, że masz prawo wybierać.

Masz prawo:

  • powiedzieć „nie” rzeczom, które Cię męczą,
  • powiedzieć „tak” temu, co Cię ciekawi,
  • odpocząć, zanim będziesz na skraju,
  • nie nadążać za wszystkim i… żyć dobrze mimo to.

„Polubiłam swoje zaciekawienie. Polubiłam to, że chcę wiele. Ale nauczyłam się, że nie wszystko naraz i nie za każdą cenę” – podsumowuje Marta. A ja Ci dzisiaj życzę tego samego. Niech Twoja ciekawość Cię prowadzi, a Twoje wybory będą świadome. I niech będzie w nich przestrzeń dla Ciebie.

Zatrzymaj się dzisiaj na chwilę i zapytaj siebie: czego teraz potrzebuję?